
To jeden ze smaków dzieciństwa. Na długi czas o nim zapomniałam. Pomijając jeden epizod w czasie ciąży, kiedy w środku nocy (jak to w tym stanie bywa), naszła mnie ogromna ochota na tą słodkość, a sera białego akurat w lodówce nie było 🙁 Długi czas to danie kojarzyło mi się głównie z rozgotowanym makaronem okraszonym grudkami białego sera i posypanym białym cukrem. Niespecjalnie apetyczne to wspomnienie. Podobne wspomnienie miał mój mąż, który...








