Przepis zapewne stary jak świat. Jednak ze względu na to, że istnieje mnóstwo szkół jego przygotowywania, podaję wam mój sposób przyrządzania tej potrawy, która swój smak i aromat zawdzięcza przede wszystkim odpowiednio dobranym składnikom i przyprawom. Z domu rodzinnego pamiętam je w wersji bez marchewki, wymieszane i serwowane z kefirem. W mojej wersji są z dodatkiem marchewki, ale nie wymieszane i już tradycyjnie ze szklanką zimnego kefiru. Oczywiście ziemniaki pieczone, najlepiej smakują latem, pieczone na ognisku, ale dlaczego mielibyście zrezygnować z ich przygotowania tylko ze względu na porę roku?
Składniki:
20 większych ziemniaków (ilość zależna od wielkości garnka)
2 duże marchewki
2 średnie buraki
3 średnie cebule
50 dag kiełbasy
20 dag wędzonego surowego boczku
2 łyżki smalcu
1 pęczek natki pietruszki
6 liści laurowych
8 kulek ziela angielskiego
czarny pieprz świeżo zmielony
sól (do smaku)
1 łyżeczka przyprawy do ziemniaków
1/2 łyżki suszonego majeranku
1/4 łyżki suszonego tymianku
1 łyżeczka granulowanego czosnku
1 łyżeczka papryki słodkiej
Ziemniaki, buraki, marchew i cebulę obieramy. Ziemniaki, buraki i marchew kroimy w około 0,5 cm plasterki, cebulę w piórka, kiełbasę w plasterki, wędzony boczek w słupki. Wszystkie przyprawy (oprócz ziela angielskiego i liści laurowych) mieszamy ze sobą. Spód naczynia (z grubym dnem) i ścianki smarujemy smalcem. Warstwami układamy ziemniaki, cebulę, kiełbasę, boczek, marchew i buraki. Posypujemy przyprawiamy, dodajemy ziela, liście i sypiemy natką pietruszki. Tak postępujemy, aż do wyczerpania składników. Na wierzchu układamy ziemniaki posypane przyprawami i kilka wiórek smalcu. Całość nakrywamy folią aluminiową i szczelnie przykrywamy pokrywką. Pieczemy na kuchence na średnim gazie około 1 godziny. Podajemy ze schłodzonym kefirem.











