Bardzo lubię gołąbki, chociaż robię je rzadko. Ich przygotowanie zabiera sporo czasu, którego ostatnio mi brakuje. Jeśli już zbiorę się do ich przygotowania najczęściej robię je z podwójnej porcji, która spokojnie zasyciłaby stado wygłodniałych facetów. Nigdy jednak nie martwię się o nadwyżkę, bo moi mężczyźni są na takie klasyki bardzo łasi…Robię je podobno mistrzowsko, ale to już nie moja opinia, a tych, którzy próbowali 🙂
1
duża biała kapusta
kg mięsa mielonego od szynki
kg pieczarek
g ryżu
jajko
średnia cebula
zmielony czarny pieprz
ząbki czosnku
lub domowa jarzynka
łyżeczki słodkiej papryki
łyżeczki papryki chili
dojrzałych pomidorów
łyżka koncentratu pomidorowego
łyżeczka cukru
łyżki posiekanego tymianku
łyżki posiekanego majeranku
lub domowa jarzynka (do smaku)
łyżka posiekanej bazylii
– 2 łyżki mąki
zmielony czarny pieprz
liście laurowe4 ziela angielskie
Wszystkie składniki wystudzić i przełożyć do miski. Dobrze doprawić czosnkiem przeciśniętym przez praskę i przyprawami. Wbić jajko i wymieszać.
Z kapusty wykroić głąb. W środek po głąbie wlać odrobinę lub oleju. (W trakcie gotowania łatwiej będzie oddzielać liście). Kapustę gotować i stopniwo ściągać liście. Twarde nerwy z liści rozbić tłuczkiem do mięsa lub wykroić. W sprawione liście kapusty nakładać farsz i zwijać w rulony. Spód garnka, w którym będą gotować się gołąbki wyłożyć wierzchnimi liśćmi kapusty. Dodać ziele angielskie i liść laurowy. Gołąbki ułożyć ciasno w garnku i zalać wywarem pozostałym z gotowania kapusty. Wierzch obłożyć resztą liści. Gotować na średnim ogniu do miękkości.
Pomidory obrać ze skórki i zmiksować na jednolite pure. Dodać przyprawy, koncentrat, zioła, cukier i gotować na wolnym ogniu do zredukowania płynu i zagęszczenia się sosu. Jeśli trzeba zgęścić mąką rozrobioną w niewielkiej ilości wody. Gołąbki polać sosem i podawać. Smacznego!










