Moje synek zażyczył sobie dziś na obiad placuszki. Pogoda nie zachęca do wychodzenia z domu, więc musiałam wyczarować coś ze składników, które miałam w lodówce. Hm..zapodziało się opakowanie ricotty, cytryna, resztę składników mam prawie zawsze pod ręką. Będą więc placuszki z ricottą pomyślałam i poinformowałam o tym synka. Uśmiech na jego twarzy był tylko zapowiedzią tego co miało nastąpić po skosztowaniu owych placuszków. Synek spróbował, przybiegł do mnie i oznajmił, że takie placki z „kottą” mogę robić całe życie 🙂 Wydaje mi się, że smakowało 😉
Składniki (na około 15 sztuk):
250 g sera ricotta
1/2 szklanki mąki (szklanka 250 ml)
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru z wanilią
1/2 łyżki skórki otartej z cytryny
4 jajka
szczypta soli
olej do smażenia (opcjonalnie)
syrop klonowy lub płynny miód (do polania)
Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Do sera dodać żółtka, cukier, cukier z wanilią i startą skórkę z cytryny. Zmiksować do uzyskania jednolitej konsystencji. Dodać przesianą mąkę i delikatnie wymieszać. Dodać 1/3 ubitej piany z białek i delikatnie wymieszać. Dodać resztę piany i wymieszać kilkukrotnie do połączenia się składników. Smażyć niewielkie placuszki (najlepiej bez tłuszczu) z dwóch stron na rumiano. Podawać polane syropem klonowym lub miodem. Smacznego!










