Do tej zapiekanki możecie wykorzystać dowolny makaron, w tym także makaron do lasagne lub po prostu resztki makaronów, które zalegają wam w kuchennych szafkach. Ta zapiekanka jest idealna w zimowy czas, kiedy nasz organizm potrzebuje zwiększonej dawki energii. Często robię zapiekanki, bo są szybkie w wykonaniu, pożywne i pyszne. Szpinak uwielbiam, a jeśli wy za nim nie przepadacie, gorąco zachęcam do wypróbowania go właśnie w takim wydaniu. Jestem przekonana, że dołączycie do grona jego wielbicieli. W wersji dla wegetarian polecam zrobienie zapiekanki bez dodatki boczku, a jedynie z samym szpinakiem i serem, będzie równie wyborna…
2 łyżki mąki pszennej
400 ml mleka pełnotłustego
100 g serka topionego (edamski)
sól (do smaku)
biały pieprz (do smaku)
gałka muszkatołowa (do smaku)
Dodatkowo:
15 dag żółtego sera (gouda)
Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie z dodatkiem łyżki oleju. Na patelni rozgrzewamy oliwę wrzucamy pokrojony w kostkę boczek. Smażymy do zrumienienia. Do podsmażonego boczku wrzucamy pokrojoną w drobną kostkę cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Wszystko podsmażamy. Dorzucamy zamrożony szpinak, przykrywamy pokrywką i dusimy do rozmrożenia. Dodajemy pokrojony serek topiony i przyprawy, mieszamy i jeszcze chwilę smażymy. W drugim rondelku roztapiamy masło, dodajemy mąkę i sporządzamy zasmażkę. Zalewamy mlekiem i energicznie mieszamy. Dodajemy serek topiony i doprawiamy. Cały czas mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji sosu. W naczyniu żaroodpornym wysmarowanym masłem układamy naprzemiennie ser, szpinak, warstwa sosu i starty żółty ser. Tak postępujemy, aż do wyczerpania składników. Na górną warstwę dajemy makaron i sos i posypujemy żółtym serem. Zapiekamy około 20 min. w 175 stopniach. Smacznego!









