Dzisiaj, w drodze powrotnej z niedzielnej wycieczki, która wiodła przez piękne lasy, postanowiliśmy zatrzymać się na chwilę i sprawdzić, czy czas już na jagodowe zbiory. Wchodząc w czeluście leśnych zakamarków moim oczom ukazał się widok zapierający dech w piersiach. Leśne runo w całości spowite zostało przez malutkie fioletowe owoce. Niestety, nie przewidzieliśmy spontanicznego wypadu do lasu i tym samym, nie zabraliśmy słoiczków na jagodowe zbiory. Udało zebrać się jedynie jeden skromny kubeczek, który zawieruszył się gdzieś w samochodzie. Reszta jagód, ku uciecze moich chłopaków, została spałaszowana prosto z krzaka…Ale jeszcze w tym tygodniu zaplanowaliśmy wypad na prawdziwe, obfite jagodobranie do pobliskich lasów. Z kubeczka przywiezionego do domu wyczaruję jutro coś smacznego i z pewnością podzielę się z Wami przepisem. A póki co, kilka zdjęć zachęcających do wypadu na łono natury po pyszne leśne owoce…

Puszyste ciasto drożdżowe po brzegi wypełnione nadzieniem makowo-serowym. Te drożdżówki idealnie sprawdzą się...







