
Moje pierwsze podejście do ciasta cytrynowego (jakieś 8 lat temu) zakończyło się pięknym zakalcem 🙂 Pamiętam, że ciasto miało być prezentem dla męża i ku mojemu zdziwieniu i jakby na przekór porażce – było! Okazało się, że mąż zakalce po prostu uwielbia, ale niestety (a może na szczęście) od tamtej pory nie uraczyłam go już ani jednym 😀 Minęło sporo czasu i dziś wiem, jakie błędy wtedy popełniłam. No cóż, człowiek uczy...













