
Długo zbierałam się do zrobienia tego ciacha…choć tak bardzo je lubię 🙂 Chyba moja podświadomość odwodziła mnie od tego zamiaru w obawie przed pożarciem przeze mnie połowy blaszki 🙂 Choć ciasto wyszło bajecznie pyszne, to ograniczyłam się tylko do jednego kawałka. Resztę rozdam albo podsunę na deser moim chłopakom. Niech zjedzą wszystko, by nie naszła mnie nieodparta pokusa skosztowania choćby kawałeczka 🙂 Fale Dunaju wyszły pyszne, idealnie puszyste z soczystymi owocami i...








